Syndrom chorego budynku

Czy budynki mogą chorować? Okazuje się, że tak. I choć przez to cierpią ludzie, to leczy się nie ich, lecz budynek. Syndrom chorego budynku występuje wtedy, gdy w określonym pomieszczeniu zaczynają występować u nas dolegliwości, tylko z tego powodu, że tam przebywamy.

 

Na czym polega 'Syndrom chorego budynku'?

W Polsce problem syndromu chorego budynku dotyczy blisko 30% wszystkich budowli! Na ogół ma to miejsce w budynkach starych, szczególnie budowanych przed latami 90. Ze względu na oszczędności, a więc wykorzystywanie materiałów niskiej jakości i brak odpowiedniej wentylacji, do dziś przebywanie w wielu budynkach może powodować u nas problemu zdrowotne. Syndrom ten pojawia się wtedy, gdy w budynku występuje zanieczyszczenie powietrza. Powodowane może być to przez wiele czynników, w tym mm.in.:

  • organizmy żywe (wirusy, bakterie),
  • materiały budowlane,
  • elementy wyposażenia wnętrz (azbest, związki emitowane przez farby malarskie, impregnaty drewna, rozpuszczalniki i inne),
  • wadliwa wentylacja lub klimatyzacja (w brudnych przewodach wentylacyjnych mogą występować mikroorganizmy),
  • zanieczyszczone powietrze z zewnątrz (smog lub inne zanieczyszczenia chemiczne),
  • użytkowanie pomieszczeń (np. palenie tytoniu).
Czynniki wywołujące syndrom chorego budynku
Czynniki wywołujące syndrom chorego budynku

 

Wpływ chorego budynku na zdrowie ludzkie

Przebywanie w chorym budynku może mieć bardzo negatywny wpływ na zdrowie ludzkie. Do najczęstszych objawów możemy zaliczyć takie symptomy jak:

  • bóle i zawroty głowy,
  • omdlenia,
  • mdłości,
  • objawy przemęczenia,
  • podrażnienie błon śluzowych,
  • wysychanie spojówek
  • utrudnienia oddychania.

Oczywiście im dłużej i im częściej przebywamy w takim miejscu, tym bardziej objawy się nasilają. Mocniej wystawione na negatywne skutki są kobiety i osoby zestresowane. Wieloletnie stacjonowanie w tego typu pomieszczeniach może prowadzić do nabawienia się chorób przewlekłych, jak alergie czy astma. Najczęściej jednak kiedy przez dłuższy czas nie przebywa się w takim budynku, objawy ustępują.

 

Polskie przykłady chorego budynku

Przykładem syndromu chorego budynku w Polsce był warszawski wieżowiec - Intraco II (dzisiaj zwany Oxford Tower) - wybudowany w latach 70. Swego czasu był jedną z najwyższych i najnowocześniejszych budowli w Polsce. Dość szybko jednak od licznych pracowników zaczęły dochodzić sygnały o złym samopoczuciu. Obniżała się wydajność pracy, wzrosła ilość krótkich urlopów i zwolnień lekarskich, zaczęły zdarzać się omdlenia w czasie pracy. Przeprowadzono badania i okazało się, że zawinił oszczędny plan wentylacji. Budynek poddano modernizacji i dodano otwieralne okna - i problem został rozwiązany.

 

Dbaj o własne zdrowie

Nie zawsze jednak można zrobić rozległy remont budynku, lub wiązałoby się to z ogromnymi kosztami. Na szczęście istnieje wiele sposobów na poprawę naszego samopoczucia w każdym pomieszczeniu. Podstawą zawsze jest odpowiedni dopływ świeżego powietrza. W miarę możliwości, pomieszczenia powinno wietrzyć się jak najczęściej, nawet w zimie. Co jednak jeśli powietrze w budynku jest złej jakości, a my mieszkamy w Krakowie lub Rybniku i wietrząc wpuszczamy dodatkowe chmury smogu? Dobrym rozwiązaniem może być inwestycja w oczyszczacz powietrza - będzie cały czas pomagał w utrzymywaniu czystego powietrza w biurze lub mieszkaniu, a po wietrzeniu szybko oczyści naleciały smog. Ważne jest także utrzymywanie odpowiedniej temperatury. Optymalnie powinna wynosić 21 stopni. Poza tym należy zadbać o odpowiednią wilgotność powietrza. Tu z pomocą mogą przyjść nam rośliny doniczkowe lub nawilżacz powietrza. Dla komfortu mieszkańców lub pracowników, warto zatroszczyć się o odpowiednie oświetlenie (szczególnie o światło naturalne) i ograniczenie hałasu (np. dobiegającego z ulicy).