Chiński smog

Problem smogu zdecydowanie nie dotyczy tylko polskich miast. Chiny od lat cierpią na bardzo mocne zanieczyszczenie powietrza spowodowane niezwykle intensywnie rozwijającym się przemysłem ciężkim. Ze względu na bagatelizowanie smogu przez władze chińskie, jest to niezwykle dotkliwy problem dla chińskiego społeczeństwa.

 

Smog w Chinach

Na ogół piszemy o złym stanie polskiego powietrza, za przykład podając Kraków. Trzeba przyznać, że jak na standardy europejskie nasze powietrze jest w fatalnym stanie. Patrząc jednak na resztę świata, choć wciąż pozostajemy w czołówce, to jest kilka państw, które zmagają się z problemem smogu na znacznie większą skalę niż w Polsce. Jeden z takich krajów to Chiny.

Choć problem ten występuje w większości chińskich miast, najgorzej sytuacja przedstawia się w Pekinie. Nietrudno się domyślić co jest tego przyczyną:

  • ogromna ilość fabryk,
  • wielka siła produkcyjna,
  • gęsta zabudowa
  • ogromna ilość samochodów,
  • ogromna intensywność i wydajność prowadzonej działalności przemysłowej.

Chińczycy osiągają w przemyśle niezwykłą wydajność, niedostępna nigdzie w Europie. Jednak co ciekawe, sam przemysł to nie wszystko. To prawda, że wytwarza on wiele zanieczyszczeń, jednak nie tyle, aby sytuacja w Pekinie była aż tak dramatyczna. Dochodzi tu problem pozyskiwania energii - której zapotrzebowanie Chińczycy w 60% pokrywają przez spalanie węgla. Poza tym Pekin ma niekorzystne położenie geograficzne - napływa do niego dużo powietrza złej jakości, oraz wiele drobin piasku z pobliskich terenów pustynnych. Złe położenie i węgiel - brzmi znajomo? Z podobnym problemem boryka się Kraków.

 

Reakcja władzy na problem smogu

Polacy także wiedzą jak to jest walczyć z przepisami, ustawami i niechęcią polityków. Stąd w Polsce wciąż tak mało działań antysmogowych a tak wiele ruchów społecznych, które próbują coś zmienić. Niestety jeszcze gorzej wygląda to w Chinach. Komunistyczna władza wiele mówi na temat ekologii i odnawialnych źródeł energii, jednak nie przekłada się to na prawie żadne konkretne działania. Ze względu na dobre kontakty z lobby energetycznym nie ma tam raczej możliwości całkowitego zrezygnowania z elektrowni węglowych. Nie jest też właściwie znana dokładna sytuacja powietrza w Chinach. Rząd nie edukuje obywateli, cenzuruje informacje, nie pozwala na założenie ruchów społecznych. W 2013 roku powstał bardzo dokładny raport o zanieczyszczeniach powietrza w Chinach - dane do niego były zbierane przez 6 lat. Niestety są one utajnione - zapewne więc sytuacja przedstawia się w czarnych barwach.

 

Aby uzmysłowić sobie to co dzieje się w Chinach, warto powiązać ze sobą kilka faktów. W Pekinie są dzieci, które nigdy nie widziały błękitnego nieba, ponieważ zawsze zasnute jest szarym smogiem. W najgorsze dni smog jest tak gęsty, że nie widać wielkich budynków z odległości kilku metrów. Istnieją restauracje, które pobierają dodatkową opłatę za czyste powietrze w lokalu. Oczyszczacze powietrza w domach chińskich metropolii są widokiem niemal tak powszechnym, jak telewizory. Chiński smog widać z kosmosu.

 

Najgroźniejsze cząsteczki PM 2,5 potrafią występować w stężeniu przekraczającym piętnastokrotnie dopuszczalny limit. Często nie da się dokładnie określić poziomu zanieczyszczenia, ponieważ przekracza ono skalę urządzeń pomiarowych. Jeden z chińskich aktywistów przez sto dni zasysał powietrze w Pekinie odkurzaczem i z zanieczyszczeń, które w ten sposób zebrał, udało się mu ulepić cegłę. Każdego dnia w Chinach z powodu zanieczyszczonego powietrza umiera około czterech tysięcy osób, a wiele dzieci rodzi się chorych.

 

W Polsce do takiego stanu jeszcze nie doszło i raczej nigdy nie dojdzie. Warto jednak aby sytuacja w Chinach była dla nas przestrogą. Wystarczy zobaczyć co doprowadziło to państwo do takiego stanu - węgiel, przemysł, gęsta zabudowa, brak zaangażowanie ze strony władz - i poprawić te aspekty u nas.